Warszawa, Mazowieckie
2026-01-08
Jeśli liczysz na filmowe spojrzenia w oczy, wspólne planowanie przyszłości przy blasku świec i czułe szeptanie do ucha – szukaj dalej. Ja przychodzę tam w celach czysto operacyjnych i konsumpcyjnych. Czego możesz się spodziewać (niestety): Kulinarny audytor: Nie zdziw się, jeśli przy pierwszym daniu głośno ogłoszę, że rosół jest „ochydny”, a schabowy przeszedł w życiu więcej niż ja. Będę też toczyć otwartą wojnę o ostatni kawałek karkówki na półmisku. Parkietowa katastrofa: Moje ruchy taneczne to unikalne połączenie walki z niewidzialnym rojem pszczół i odśnieżania podjazdu. Nie biorę odpowiedzialności za Twoje palce u stóp, Twoje poczucie estetyki ani za to, że orkiestra może przestać grać z przerażenia. Towarzyski „urok”: Twoja babcia prawdopodobnie uzna mnie za osobę opętaną lub wybitnie ekscentryczną. Z Twoim wujkiem wejdę w tak głęboką dyskusję o wyższości węgla nad fotowoltaiką, że będziesz musiał/a nas rozdzielać siłą. Asertywność poziom Hard: Jeśli ktoś zmusi mnie do pociągu do piosenki „Jedzie pociąg z daleka”, będę jechać na samym końcu z miną skazańca prowadzonego na szubienice, skutecznie psując nastrój wszystkim pasażerom. Instny sabotaż: Mam dar znikania w łazience dokładnie w momencie, gdy wodzirej szuka „chętnych” do skakania przez kijek lub pompowania balonów siedzeniem. Zalety? Praktycznie żadne. No, może poza tym, że przy mnie cały twój urok zgaśnie. Szczerze odradzam próby kontaktu i nie daj Bożę mnie na Twoim weselu - to bedzie ostatnie wesele....
Jeżeli zainteresowało Cie ogłoszenie lub masz jakieś pytania, skontaktuj się z właścicielem ogłoszenia